Wybierz miasto:

Wersja PL Wersja EN

Nasze leśne wakacje z dzieckiem

2021-02-26

Las, jezioro i wiekowa przyczepa campingowa dziadków. Czaple brodzące w wodzie o poranku, pływające zaskrońce, śpiewające ptaki, rechoczące żaby i latające wieczorami,  tuż nad głowami, nietoperze. I świetliki! One stanowiły chyba największą nocną atrakcję dla naszego syna. Planów i pomysłów na tegoroczne wakacje mieliśmy wiele, ale z powodu Covid-19 musieliśmy je, jak pewnie miliony innych osób, nieco zmodyfikować.

 

 

Postanowiliśmy spędzić urlop w malutkiej mieścinie nad Zalewem Sulejowskim, w Barkowicach Mokrych. Nie ma tutaj hoteli, jest kilka pól namiotowych i prywatnych domów wynajmujących pokoje. Nasi rodzice przyjeżdżają tutaj od wielu lat, z wysłużonym  campingiem, więc dobrze znaliśmy to miejsce i uznaliśmy za miejscówkę idealną biorąc pod uwagę sytuację epidemiczną. Spakowani prawie po dach , z rowerami na nim ;), dwójką dzieci i psem ruszyliśmy końcem lipca na nasze leśne wakacje!

 

Niewątpliwie atrakcją samą w sobie w Barkowicach Mokrych jest LAS oraz ZALEW. Od rana do wieczora byliśmy na dworze, mogliśmy obserwować przyrodę, doświadczać jej. Dzieci mogły godzinami robić babki i zamki z piasku, ciasteczka z błota i pluskać się w wodzie. Chodziliśmy na długie spacery, podczas których zbieraliśmy obłędnie pachnące poziomki, jagody i grzyby.

 

 

 

 

Popołudniami często obserwowaliśmy żaglówki i jeździliśmy na wycieczki rowerowe. Przez Barkowice przebiega ścieżka rowerowa im. Zygmunta Goliata oraz Szlak Rzeki Pilicy, który także można przejechać rowerem. Oprócz tych wymienionych, jest mnóstwo innych, nieoznaczonych leśnych i wiejskich dróg z niewielkim ruchem samochodowym. Blisko jest Rezerwat Lubiaszów, w którym znajdziemy piękne, stare jodły, bluszcze a nawet storczyki. W pobliskich miejscowościach są przystanie żeglarskie, w Smardzewicach znajduje się zapora wodna.  Kilkanaście minut jazdy samochodem od Barkowic są Niebieskie Źródła (w Tomaszowie Mazowieckim), Spała ze swoimi atrakcjami, bunkry kolejowe w Jeleniu i Konewce czy Opactwo Cystersów w Sulejowie. 

 

 

 

Czy dzieciom nie nudziło się w lesie? Nie, wręcz przeciwnie! Już samo spanie na leśnej polanie, w przyczepie campingowej, było nie lada atrakcją! Starszak zabrał ze sobą lupę, siatkę na motyle, dwie lornetki, kompas, latarkę czołówkę i bawił się w tropiciela zwierząt, w podchody czy robił mini szałasy. Młodsza córka piszczała z zachwytu nad ogromem piasku, błota i przepływającymi co chwilę kaczkami.

 

Spędziliśmy cudowne dwa tygodnie, rodzinnie, zanurzeni w przyrodzie, bez komercji, bez plastikowych pamiątek, z dala od zgiełku miasta. Dla nas, dorosłych, był to taki trochę powrót do dzieciństwa, dla naszych dzieci świetna przygoda.

 

 

 

Autorka zdjęć i tekstu -Magdalena Poroszewska - uczestniczka konkursu wakacyjnego Poleć i Wygraj Wakacje

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.