Wybierz miasto:

Wersja PL Wersja EN

Władysławowo - Wakacje z dziećmi

2021-04-14

Wakacje 2020 spędziliśmy we Władysławowie- miejscowości znanej wszystkim miłośnikom nadmorskich klimatów. My byliśmy tam po raz pierwszy tak, jak i nasze dzieci. . Nie wiedzieliśmy zupełnie czego się spodziewać, nie mieliśmy żadnych planów, mapy atrakcji, czy listy miejsc do zobaczenia. Jedyne, co sobie zaplanowaliśmy to dobrze się bawić. I to nam się udało zrealizować w 100%.

 

 

 

Zdecydowaliśmy się na wyjazd po sezonie, początkiem września. Liczyliśmy na mniejsze tłoki na plaży, niższe ceny, ale wciąż jeszcze wakacyjną pogodę. No cóż, z tą pogodą to jednak nie było tak kolorowo. Przez większość czasu padało i mocno wiało. O kąpieli w morzu nie było mowy. Braliśmy pod uwagę ten wariant podczas pakowania- spakowaliśmy również kurtki i kalosze. To w nich spędziliśmy prawie cały urlop. Ale wcale nie było nam żal. Piasek był świetną atrakcją dla naszych dzieci (2 i 4 lata). W zasadzie mogło by nie istnieć nic poza nim. A mokry świetnie nadawał się na budowle i babki.

 

 

 

Co do tłoków- mieliśmy dobre przeczucie. Turystów było naprawdę mało. Niestety koniec sezonu wiązał się również z zamkniętymi restauracjami, czy sklepami z pamiątkami. Na szczęście nie wszystkimi- wciąż było gdzie zjeść, czy wypić kawę. Nawet załapaliśmy się na gofry, tak co by odhaczyć wakacyjny "must have". No dobra, plaża jak plaża, morze jak morze, wszędzie takie samo.

 

Czym więc urzekło nas to Władysławowo najbardziej?

 

 

 

Okazało się ono świetnie skomunikowanym miejscem wypadowym do różnych miejscowości wokoło. Kilkanaście minut drogi dzieliło nas od latarni morskiej w Rewie. Zrobiła na dzieciach duże wrażenie. Przy okazji mogliśmy im poopowiadać co nieco o budowie i funkcji, co do dzisiaj wspominają podczas zabawy.

 

 

Jadąc za to w drugą stronę, do Redy, również kilkanaście kilometrów od Władysławowa, znaleźliśmy wspaniale wyposażony Aqua Park. Miał świetnie rozbudowaną strefę dla małych dzieci, z brodzikiem i zjeżdżalniami, ogromne zjeżdżalnie z pontonami, a nawet basen z żywymi rekinami. Spędziliśmy w nim 3 godziny, ale polecamy od razu wykupić bilet całodzienny, ponieważ atrakcji jest w nim tyle, że można się bawić o wiele dłużej. Na jego terenie znajduje się również bar i leżaki, na których można zaliczyć poobiednią drzemkę. To doskonała alternatywa dla morskich kąpieli w zimne czy deszczowe dni.

W inny pochmurny dzień wybraliśmy się do bawialni dla dzieci. Spora powierzchnia, urozmaicone atrakcje i miła obsługa sprawiły, że odwiedziliśmy to miejsce kilka razy. Dzięki temu dzieci się nie nudziły i mają miłe wspomnienia z wyjazdu.

 

 

 

Było też kilka atrakcji na powietrzu- labirynt w polu kukurydzy, przejażdżka monster truckiem, domek do góry nogami czy port i wycieczki statkami. Nie zdążyliśmy zajrzeć wszędzie, jak np. do motylarni czy ocean parku. To pokazuje tylko jak turystyczna jest to miejscowość. Nawet w czasie deszczu dzieci się nie nudzą.

 

 

 

Najlepsze wspomnienia mamy jednak z Helu. Tu kolejny plus dla Władysławowa- ma bezpośrednie połączenie kolejką, która zabierze was do najdalej wysuniętej miejscowości w Polsce w zaledwie pół godziny. Bilety są tanie, a widoki przepiękne- lasy, plaże i kurorty surferskie. Pod dworcem skorzystaliśmy z oferty jednego z wielu kierowców meleksów. To dobre rozwiązanie dla rodzin z dziećmi, ponieważ od przystanku do plaży jest około 3km. Dla naszych maluchów to zbyt daleko, więc pokonaliśmy ten odcinek wygodnie siedząc i machając do przechodniów.

 

 

 

Kolejny dzień był dla nas łaskawy i słońce uraczyło nas swą obecnością. Plaża była szeroka i pełna muszelek. Słońce raziło w oczy, piasek grzał w stopy, i tylko zimne fale przypominały, że to już wrzesień. Opaleni, wybawieni w piasku, z pudełkami pełnymi muszelek i rozwichrzonymi włosami udaliśmy się w kierunku miasta. Centrum tętniło życiem. Turystów nie brakowało, restauracje wabiły zapachem świeżych potraw, a sklepy z pamiątkami kipiały od zabawek i lokalnych gadżetów.

 

 

 

Ten dzień wynagrodził nam pogodę minionego tygodnia i sprawił, że te wakacje zapamiętaliśmy właśnie tak: słonecznie, radośnie i rodzinnie. Bo nie ważne gdzie się jest i jakie są okoliczności. Ważne, że jest się razem.

 

 

 

Jeśli jeszcze kiedyś mieli byśmy planować taki urlop, to bez zastanowienia ponownie wybraliśmy Władysławowo. Jest ono gwarancją udanej zabawy i mnóstwa atrakcji niezależnie od pogody. Choć następnym razem zdecydujemy się jednak na jakiś wakacyjny termin.

 

 

 

 

Autorka zdjęć i tekstu -Aneta Miśkowiec- uczestniczka konkursu wakacyjnego Poleć i Wygraj Wakacje

 

 

 

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.