Wybierz miasto:

Wersja PL Wersja EN

Wycieczka z dzieckiem do Pacanowa :)

2021-04-09

„W Pacanowie kozy kują
więc Koziołek, mądra głowa,
błąka się po całym świecie,
aby dojść do Pacanowa”.

 

Jako że jesteśmy miłośnikami rowerów postanowiliśmy opisać naszą pierwszą wyprawę z sakwami, przyczepką oraz 5 miesięczną córeczką.

 

 

Mieszkamy w Małopolsce – mamy bardzo blisko do Wiślanej Trasy Rowerowej. Postanowiliśmy to połączyć i wyruszyliśmy nadwiślańską ścieżką do Pacanowa. Po drodze kierujemy się jeszcze do Zalipia- pięknej , kolorowej wsi.

Uwielbiamy to miejsce . Kolorowe zdobienia stały się lokalną tradycją i znakiem rozpoznawczym Zalipia. Tysiące turystów przyjeżdżają tam co roku tylko po to, aby obejrzeć zdobione domy, stodoły, ławeczki, ule, a nawet… budy dla psów. Bo musicie wiedzieć, że w Zalipiu zdobi się absolutnie wszystko- szczęśliwie nie ma w tym zakresie żadnego ,,sacrum”, co sprawia, że malunki wyglądają bardzo naturalnie i na robione ,,z serca”.

 

 

Po odwiedzinach w tej kolorowej wsi – ruszamy dalej w stronę Pacanowa. Mijamy Szczucin- gdzie znajduje się Muzeum Drogownictwa. Późnym popołudniem po pokonaniu prawie 90 kilometrów docieramy na miejsce. Koziołek wita nas już na samym wjeździe do miasteczka. Nocleg mamy zaplanowany w dość nietypowym miejscu- w indiańskiej Wiosce Manitu- gdzie śpimy w tipi :) jest to pierwszy nocleg naszej córeczki w namiocie. Mamy całą wioskę tylko dla siebie gdyż nie było wtedy innych gości. Odwiedzamy koniki, oglądamy pozostałe tipi oraz inne atrakcje. Zwiedzamy Pacanów- centrum bajki robi na nas ogromne wrażenie. Koziołka Matołka wszędzie jest pełno- na szyldach, kwietnikach, na muralu czy pomniku. Miasteczko jest małe i klimatyczne. W samym centrum – mały wakacyjny domek ma mój wujek - zostaliśmy zaproszeni na grilla. Wreszcie możemy odpocząć po całym dniu. Na nocleg wracamy do namiotu.

 

 

 

Następnego dnia z samego rana ruszamy w drogę powrotną. Postanawiamy pojechać w stronę Wiślicy – gdzie wjeżdżamy na nową ścieżkę rowerową EuroVelo11 która prowadzi po śladzie dawnej kolejki wąskotorowej. Trasa mknie między polami – jest dość płaska i nie jest zbyt wymagająca. Kończymy dzień mając ponad 80 km na liczniku.

Zachęcamy wszystkich do takiej formy podróżowania. Przejechanie nawet krótkiej trasy jest bardzo przyjemne, a świat widziany z perspektywy siodełka jest zupełnie inny.

 

Autorka zdjęć i tekstu -Agata Nowak- uczestniczka konkursu wakacyjnego Poleć i Wygraj Wakacje

 

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.