Wybierz miasto:

Wersja PL Wersja EN

Wakacje z dzieckiem w górach

2021-04-06

W tym roku postawiliśmy na wiele krótkich, weekendowych wypadów z naszą niespełna roczną córeczką Zosią. Szukaliśmy miejsc mniej znanych i mniej obleganych.

 

 

Na pierwszy ogień poszły Góry Opawskie. Znaleźliśmy nocleg w miejscowości Biała koło Opola i wczesnym rankiem postanowiliśmy wyruszyć na górę Biskupia Kopa. Jest to niewysoki szczyt - 890 m n.p.m w paśmie Gór Opawskich w Sudetach, który leży na granicy polsko- czeskiej. Wg prognoz mieliśmy mieć piękną pogodę do godziny 17:00, a później były zapowiadane deszcze. Wędrówkę rozpoczęliśmy w Jarnołtówku spod ośrodka Ziemowit, ponieważ był to najmniej wymagający szlak ze wszystkich. Zosia zadowolona, przytulona do Taty w nosidełku bardzo szybko usnęła kołysana podczas wejścia. Wskazówka do rodzin z dziećmi - idziemy cały czas szlakiem żółtym aż w pewnym momencie dochodzimy do skrzyżowania, w którym szlak ten skręca w prawo mocno pod górkę, ale my idziemy dalej prosto drogą, która jest dłuższa, ale bezpieczniejsza na spacer z dzieckiem! Na następnym skrzyżowaniu dróg idziemy w prawo i w oddali widzimy już schronisko ♥ To nasz czas na odpoczynek, karmienie i przebranie małego krasnoludka.

 

 

Dalej czekała nas jeszcze około 20 minutowa droga na szczyt. Niby tylko 800 metrów do przejścia, ale nie polecam iść tam z wózkiem (a widziałam śmiałków - do schroniska dojdzie się spokojnie). Czeka nas przewyższenie około 120 metrów i stroma, kamienista ścieżka. Gdy szczyt już zdobyty to warto wejść na wieżę widokową, która ma około 18 metrów wysokości i została zbudowana ponad 120 lat temu. Widoki warte wejścia na nią! A w ramach biletu otrzymujecie pocztówkę, która mi się przydaje jako zakładka do książki. Cała trasa na szczyt zajęła nam jakieś 2h plus godzinna przerwa w schronisku. Jednak ta wycieczka nie byłaby taka niezapomniana, gdyby nie ostatnie chwile przed zejściem do auta... jakieś 500 metrów przed parkingiem zaczęło nagle wiać i padać. Rozpętała się burza, której się ani trochę nie spodziewaliśmy. Jednak najgorszy był grad wielkości paznokcia... Staliśmy i zasłanialiśmy swoimi ciałami, plecakami i czym tylko się dało Zosię. A gdy tylko przestało rzucać gradem to biegiem do auta. A co ona na to? Spała w najlepsze! Tak! Mała podróżniczka miała wszystko gdzieś i chociaż musieliśmy wszyscy rozebrać się do bielizny bo ciekła z nas woda, a Zosia została owinięta w jedyny suchy ręcznik, który na szczęście był w aucie. To była to najfajniejsza wycieczka tego lata!

 

 

 

Na drugi dzień wybraliśmy się do pobliskiego Zamku w Mosznej, który zrobił na nas również ogromne wrażenie. Skoro już złapaliśmy chęć na zamki to po drodze odwiedziliśmy też zamek w Niemodlinie, a następnie zachęceni informacjami znalezionymi w internecie wybraliśmy się zobaczyć ruiny pałacu w Kopicach. O tym pałacu mogłabym się rozpisać na kilkanaście stron, warto poznać jego historię, ponieważ mnie doprowadziła do zadumy. Gdybym miała 2mln zł to wiem na co bym je wydała! Serio! Pałac stracił potencjalnego inwestora i niszczeje z dnia na dzień. A ja się w nim zakochałam i co jakiś czas sprawdzam najświeższe informacje jego dotyczące.

 

 

Autorka zdjęć i tekstu -Marlena Urbaniak- uczestniczka konkursu wakacyjnego Poleć i Wygraj Wakacje

 

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.

Zapisz się do naszego newslettera, a otrzymasz PDF „Miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom”.